Brytyjski rząd rozważa obniżenie planowanej prędkości maksymalnej pociągów na linii kolei dużych prędkości High Speed 2 (HS2) z pierwotnie zakładanych 360 km/h do około 300 km/h. Rząd nakazał przegląd projektu pod kątem zmian w prędkości pociągów, co wynika z chęci redukcji ogromnych kosztów budowy.
HS2 to olbrzymi projekt infrastrukturalny Wielkiej Brytanii dotyczący budowy kolei dużych prędkości na północ od Londynu. Budowę rozpoczęto
pod koniec 2020 roku. Według pierwotnych założeń, linia kolei dużych prędkości miała mieć kształt litery Y. Główna linia o długości 225 km ma zostać poprowadzona z Londynu do Birmingham. Miała się ona ponadto odgałęziać z Crewe do Manchesteru oraz z West Midlands do Leeds. Ostatecznie
zrezygnowano jednak z realizacji odnóg do Manchesteru i Crewe ze względu na olbrzymie koszty przedsięwzięcia.
Budowa głównego korytarza Londyn – Birmingham postępuje, a ukończenie trasy planuje się obecnie w 2033 roku. Koszt projektu szacuje się na tę chwilę na ponad 100 mld funtów. Tymczasem minister transportu Wielkiej Brytanii polecił spółce HS2 przeanalizowanie możliwości obniżenia kosztów budowy i skrócenia terminów realizacji projektu linii kolejowej dużych prędkości. – Rozważam wszelkie możliwości obniżenia kosztów i skrócenia czasu realizacji zadania – przekazała Heidi Alexander, minister transportu. HS2 ma ocenić, czy zmniejszenie prędkości do 300 km/h pozwoli zaoszczędzić środki finansowe i przyspieszyć ukończenie projektu wcześniej niż w latach 30. XXI wieku.
Pierwotnie przewidziano, że pociągi na HS2 będą kursować z prędkością 360 km/h, czyli szybciej niż na innych konwencjonalnych sieciach kolei dużych prędkości. Nigdzie na świecie kolej konwencjonalna nie wykorzystuje takiej prędkości w regularnym ruchu pasażerskim. Z nieco niższą, bo 350 km/h, poruszają się pociągi konwencjonalne w Chinach na linii Pekin – Szanghaj. Większość operatorów decyduje się jednak na prędkość w przedziale 300-320 km/h, co wynika z barier ekonomicznych i fizycznych – jak duży opór powietrza czy olbrzymie tarcie i nacisk kół na szyny, co znacząco zużywa stal.
Jak przekazuje Departament Transportu Wielkiej Brytanii, HS2 została zaprojektowana tak, aby pociągi mogły poruszać się z prędkością do 360 km/h. Większość pociągów dużych prędkości w tym kraju osiąga prędkość 200 km/h, natomiast pociągi na linii Channel Tunnel Rail Link (HS1) poruszają się z prędkością do 300 km/h. Oznacza to, że pociągów HS2 nie będzie można testować przy założonej prędkości eksploatacyjnej, dopóki nie powstanie specjalny tor testowy lub dopóki nie ukończona zostanie sama linia kolejowa HS2. Pojawiają się więc głosy, że opóźniłoby to ukończenie projektu o kilka lat i kosztowałoby kolejne miliardy funtów. Alternatywą miałoby być wysłanie pociągów do Chin w celu przetestowania ich na istniejących tam torach.
Rząd ostro krytykował decyzje podjęte przez poprzednie rządy. W zeszłym roku minister transportu określił program jako „przerażający bałagan”. Stery w spółce HS2 przejął w maju 2024 roku Mark Wild, który wcześniej odpowiadał za realizację projektu londyńskiej linii Elizabeth Line. Wild spędził ponad rok pracując nad optymalizacją HS2 i ustaleniem realistycznego harmonogramu i budżetu na ukończenie brytyjskiej linii KDP. – Zobowiązałem się wobec ministra transportu, że odzyskam kontrolę nad HS2 i położę kres wzrostowi kosztów i opóźnieniom w projekcie. Ponieważ wydajność idzie w dobrym kierunku, napędzana ciężką pracą 30 000 osób na miejscu, słusznie rozważamy możliwości dalszego zwiększenia efektywności – przekazał Mark Wild, dyrektor HS2. – Prędkość nigdy nie była priorytetem. Ta kolej zapewni lepsze podróże, większą przepustowość sieci i wzrost gospodarczy – a wszystko to jest niezbędne dla przyszłego dobrobytu kraju – dodał.